Czy muzułmanie, którzy wierzą, że muzułmanie ” są bardziej podatni na negatywne zachowania ” mogą być uważani za islamofobów?

Czy muzułmanie, którzy wierzą, że muzułmanie ” są bardziej podatni na negatywne zachowania ” mogą być uważani za islamofobów?

Czy muzułmanie, którzy wierzą, że muzułmanie ” są bardziej podatni na negatywne zachowania ” mogą być uważani za islamofobów?

Wygląda na to, że muzułmanie mają poważny problem z „islamofobią”. Przynajmniej tak twierdzi Instytut Polityki Społecznej i Porozumienia, który stwierdził, że 30% muzułmanów uważa, że muzułmanie są „bardziej podatni na negatywne zachowania”. Tak zwana „islamofobia” jest terminem sztucznym (stworzonym przez radykalne Bractwo Muzułmańskie), które tłumi krytykę islamu ze strony nie-muzułmanów i muzułmanów.
Frontpage twierdzi, że muzułmanie to aż 30% bardziej podatnych na złe wpływy a to znacznie więcej w porównaniu do 13% Żydów, katolików 12%, a protestantów 11%.
Jeśli muzułmanie mają problem z islamofobią, to jest to bardzo dobry problem. Społeczeństwa nie rozwijają się poprzez zabijanie krytyków maczetami (Bangladesz), przeszywanie/ dźganie je (Iran) lub wieszanie (Pakistan). Rosną dzięki uczeniu się od siebie nawzajem.
Tylko 15% Żydów, 12% katolików i 13% protestantów wierzy w te informacje o muzułmanach. Jedyna grupa, która prawdopodobnie wierzy, że muzułmanie są bardziej brutalni niż muzułmanie, to biali ewangelicy o 23%.
Dalia Mogahed, dyrektorka badań ISPU, obwinia samych muzułmanów za „internalizowaną* islamofobię”. Według niej „muzułmanie sami zinternalizowali* negatywne stereotypy na temat własnej społeczności” przy użyciu mediów. Mimo że media przedstawiają muzułmanów o wiele bardziej pozytywnie niż jakąkolwiek inną grupę religijną.
Mogahed została wybrana przez Obamę do jego Rady Doradczej ds. Partnerstw Wiary i Sąsiedztwa. Współpracowała z grupami frontowymi Bractwa Muzułmańskiego i została oskarżona o włączenie ich do głównego nurtu.
A jej twierdzenie o zinternalizowanej* islamofobii nie ma sensu.
Muzułmanie są znacznie mniej skłonni niż jakakolwiek inna grupa religijna sądzić, że dyskryminują kobiety. Tylko 12% muzułmanów uważa, że to problem w porównaniu do tego jak to widzą inne grupy –  23% Żydów, 29% katolików i 36% białych ewangelików. Jeśli muzułmanie „zinternalizowali” idee islamofobiczne, to dziwne, że nie zinternalizowali najpopularniejszej krytyki wobec swojej religii, tej, z którą zgadza się jedna czwarta ogółu, ale zamiast tego przyznają, że islam ma poważny problem z przemocą.
Muzułmańska internalizowana islamofobia jest niezwykle wybiórczą rzeczą. Albo muzułmanie nie uważają dyskryminacji szariatu za problem, ale nie są w stanie zignorować wszechobecnej przemocy wokół nich.
Naturalne jest kwestionowanie ważności jakichkolwiek statystycznych miar islamofobii, które stwierdzają, że muzułmanie są niemal tak samo islamofobiczni jak Żydzi i katolicy, nie wspominając o ogólnej opinii publicznej.
W obliczu dwóch niewygodnych możliwości, Mogahed i jej sojusznicy zdecydowali, że muzułmanie w Ameryce cierpią z powodu islamofobii (i to jest wina Ameryki), a nie z powodu tego, że idea islamofobii jest mistyfikacją/ oszustwem.
Raport ISPU próbuje zrzucić winę na media za przemoc w ich religii, jak twierdzą sami Muzułmanie.
To, że muzułmanie i nasze postrzeganie muzułmanów czerpiemy z mediów i media je kreują, jest raczej dziwnym twierdzeniem. Media są również mocno nastawione na islam, a nie przeciwko niemu. Zawsze starają się przedstawiać islam jako jednoznacznie pozytywne zjawisko, podkreślając jednocześnie, że islamska przemoc nie ma nic wspólnego z religią.
Dlatego nie-muzułmanie w sondażu odrzucają związek między islamem a przemocą. To oni są pod wpływem mediów. Ich poglądy odzwierciedlają przekaz mediów.
Czy ISPU naprawdę sądzi, że muzułmanie myślą, że ich kultura ma problem przemocy pochodzący z mediów, a nie z tego, że ich ojczyzna jest w środku lub na krawędzi ludobójstwa? Są to absurdy, które przemysł Bractwa islamofobii  oczekuje od  nas, że będziemy w to wierzyli, że media kreują ten wizerunek i ma on niewiele wspólnego z prawdą.
Islamofobia jest wynalazkiem Bractwa Muzułmańskiego. A Bractwo używało jej już w przeszłości do nazywania innych muzułmanów islamofobami, poczynając od  egipskiego rządu po amerykańskich muzułmanów, takich jak M. Zuhdi Jasser, i innych, którzy tak jak 18% muzułmanów w sondażu, przyznają, że jest problem. Biorąc pod uwagę wybór między muzułmanami a islamofobią, islamski establishment zaskakująco wybiera islamofobię.
Czy muzułmanie naprawdę mogą być islamofobami lub dyskryminować muzułmanów? To, czego naprawdę dotyczy raport ISPU, to fakt, że islamofobia istnieje niezależnie od muzułmanów, ponieważ tak naprawdę nie jest to strach przed ludźmi, ale przed islamskimi doktrynami. Islamofobia nie ma na celu ochrony muzułmanów, ale ochronę doktryny szariatu.
Jeśli muzułmanie mogą być islamofobami, islam nie jest populacją, to doktryna. A muzułmanie, którzy kwestionują doktrynę, mogą być oskarżani o islamofobię,  nie o dyskryminację, ale o bluźnierstwo.
Kiedy 30% muzułmanów jest skłonnych przyznać, że ich kultura ma problem, to jest  to zdrowe. A kiedy Bractwo Muzułmańskie i lewica go ucisza, nazywając je islamofobami, to fobia. Nie fobia islamu. Ale fobia krytyki, zmiany i prawdy.
*zinternalizować = przyjąć za własne narzucane z zewnątrz postawy, poglądy, normy i wartości. A także poznać, opanować.
Tłumaczenie : Agata Cichecka

Zapisz się do naszego newslettera!

Dołącz do nas!

Popierasz naszą działalność?
Masz dość siedzenia bezczynnie?
Chcesz zacząć działać?

Wypełnij deklarację!