Jak obcokrajowiec zdobywa wizę do Polski? – Raporty Służby Konsularnej

Jak obcokrajowiec zdobywa wizę do Polski? – Raporty Służby Konsularnej

 

Bardzo często słyszy się, że żaden, że żaden cudzoziemiec nie przyjedzie do Polski, bo i nie ma po co. Nie zapominajmy jednak, że odkąd Polska należy do strefy Schengen, nasze granice są otwarte a wydawane wizy najczęściej obejmują całą strefę. I chociaż zgodzę się, że nasz kraj nie jest dla cudzoziemców Ziemią Obiecaną, to jest jednak do niej szeroko otwartą furtką. Obcokrajowcy dwoją się i troją, żeby dostać się do Unii Europejskiej i jest to potwierdzone zarówno statystykami jak i obrazkami z życia codziennego. Na temat tego, co nimi powoduje, można by pisać eseje i prace doktorskie. Ja natomiast chciałabym się skupić na mechanizmach i sposobach zdobywania wiz. Swój artykuł oprę na oficjalnych dokumentach Ministerstwa Spraw Zagranicznych a dokładnie na Raportach Służby Konsularnej z ostatnich trzech lat.

Pierwszy sposób na zdobycie europejskiej wizy to małżeństwo. Wbrew obiegowej opinii, małżeństwo z Polką nie daje automatycznie obywatelstwa ani nawet pozwolenia na osiedlenie się. Początkowo jest to pozwolenie na zamieszkanie na czas oznaczony, po ślubie wydawany przeważnie na okres dwóch lat, chociaż czasami tylko na rok.

Proceder tzw. małżeństw kontraktowych dotyczy głównie regionu Afryki i Bliskiego Wschodu: Egipt, Tunezja, Nigeria, Zjednoczone Emiraty Arabskie (w odniesieniu do obywateli pakistańskich), ale podobne zjawisko nasila się również w Azji. Przeważnie są to znajomości zawierane przez Internet a rozmowy często prowadzone są przy użyciu tłumacza Google. Śluby odbywają już przy pierwszym spotkaniu lub przez pełnomocników. Raporty mocno podkreślają, że w większości takich spraw, osoby aplikujące o wizy, były zainteresowane głównie uzyskaniem wizy do strefy Schengen oraz możliwościami ubiegania się o kartę czasowego pobytu w RP, a następnie wyjazdem do innych krajów UE.

Jeśli para weźmie w końcu ślub i będzie chciała wrócić do Polski, cudzoziemiec najprawdopodobniej dostanie wizę, ponieważ istnieje zasada o nierozdzielaniu rodzin. Co prawda są konsulaty, które interpretują to jako prawo obywatela Polskiego do pozostaniu w kraju małżonka, ale przeważnie decyzja o przyznaniu wizy jest pozytywna.

Raport za 2012 rok mówi też o nagminnych problemach związanych ze znajomościami „plażowymi”, przeradzającymi się dość szybko w małżeństwa. Ponad połowa tego typu małżeństw rozpada się po kilkumiesięcznej znajomości. Dotyczy to przede wszystkim krajów typowo turystycznych, np. Tunezji, Egiptu czy Maroka.

Drugo najczęstszy przypadek cudzoziemców chętnych do zamieszkania w Polsce to studenci. Uczelnie chętnie oferują miejsca dla kandydatów spoza Polski, ponieważ mogą tym samym zdecydowanie podnieść wysokość czesnego, płatnego przeważnie w euro. Nie wnikam tutaj w poziom nauczania, ale powiem tylko, że zawsze zastanawia mnie, jakim cudem osoba mówiąca po angielsku na poziomie zdecydowanie niższym niż First Certficate a studiująca w tym języku, może obronić pracę licencjacką a nawet i magisterską.

Jak czytamy w raporcie z 2011 roku: „Brak właściwej informacji oraz jasnych kryteriów rekrutacji ze strony polskich uczelni cudzoziemców na studia w Polsce, stwarzał spore utrudnienia w procedurze wizowej. Powstawały nieporozumienia dotyczące: dokumentów, jakie aplikujący powinni przedłożyć w celu uzyskania wizy studenckiej; osiągniętych wyników w nauce; wykształcenia dotychczas zdobytego przez aplikanta; orientacji co do zamierzonego kierunku studiów w Polsce; znajomości języka angielskiego.” Dodam od siebie, że bezzwrotna opłata rekrutacyjna pomnożona przez kilkudziesięciu czy kilkuset chętnych to również niemały zastrzyk gotówki. Jak wynika z raportu, większość chętnych studentów nie jest merytorycznie przygotowana do podjęcia studiów i traktuje je wyłącznie jako sposób na przedostanie się do Europy.

W 2012 r. urzędy konsularne odnotowały dalszy wzrost liczby wniosków wizowych osób deklarujących chęć podjęcia studiów w Polsce i podobnie jak rok wcześniej, brak przygotowania do studiów. Natomiast zauważono wzrost liczby aplikacji wizowych np. w Kenii, ZEA czy Arabii Saudyjskiej, spowodowany wysokim bezrobociem wśród młodzieży w tych krajach.

Trzeba w tym miejscu nadmienić jeszcze jedną ważną sprawę, a mianowicie fałszowanie dokumentów. Z roku na rok w polskich urzędach konsularnych w Azji, Afryce oraz na Bliskim Wschodzie wzrasta liczba prób wyłudzania wiz oraz fałszowania dokumentów.

Raport za 2012 rok podaje przykłady urzędów w Teheranie, Rabacie, Tunezji, Nigerii i Etiopii, w których odnotowano „przedkładanie przez aplikantów w procedurze wizowej przerabianych dokumentów podróży, fałszowanie wymaganej dokumentacji (np. zaświadczeń o zatrudnieniu, dyplomów ze szkół, zaświadczeń potwierdzających znajomość j. obcych), wyłudzanie zaproszeń od polskich podmiotów gospodarczych i instytucji edukacyjnych, fałszowanie zaproszeń polskich podmiotów gospodarczych, usuwanie lub zalepianie pieczątek odmów wydania wiz Schengen fałszywymi wizami poza unijnymi, odpłatne dopisywanie do oficjalnych składów delegacji zagranicznych (sportowych, biznesowych, artystycznych) osób zainteresowanych nielegalną emigracją (Etiopia, Nigeria, Jordania).”

Jak widać sytuacja wcale nie wygląda tak sielankowo, jak niektórym się wydaje. Oczywiście faktem jest, że większość cudzoziemców opuszcza nasz kraj tak samo szybko jak się w nim pojawia. Faktem jest również, że opisane w raportach przykłady to sprawy wykryte. Czy możemy zatem zakładać, że wszyscy przebywający w Polsce cudzoziemcy rzeczywiście mają prawo tu przebywać? Obawiam się, że nie. Dlatego powinniśmy dążyć do zmian w zakresie prawa imigracyjnego oraz zaostrzenia kontroli. Nie chcę tutaj pisać patetycznych zwrotów, ale uważam, że w naszym kraju powinny mieszkać jedynie osoby, które rzeczywiście na to zasługują a my, jako kraj, nie możemy dać się wykorzystywać imigrantom z dalekiego świata.

 

Zapisz się do naszego newslettera!

Dołącz do nas!

Popierasz naszą działalność?
Masz dość siedzenia bezczynnie?
Chcesz zacząć działać?

Wypełnij deklarację!