Koleżanki i Koledzy,

Koleżanki i Koledzy,

Koleżanki i Koledzy,

pomimo, iż 2/3 Polaków przeciwnych jest przyjmowaniu do naszej ojczyzny muzułmańskich imigrantów, to „nad POprawny politycznie” rząd Ewy Kopacz podtrzymał deklarację, iż gotowy będzie przyjąć osoby w ramach unijnych planów relokacji i przesiedlania uchodźców.

Polski rząd ponownie potwierdził, iż głos większości obywateli ma w „głębokim poważaniu”, widząc, tylko swój partykularny interes [patrz: przyszłościowe synekury w Brukseli].

Jeżeli, ktoś sądził, iż „ośmiorniczki” czy „wino za 800 zł.” to szczyt pogardy wobec rodaków – to się mylił.

Merytoryczne powody w kwestii nie przyjmowaniem imigrantów są przez „wybrańców narodu” ignorowane i zastępowane zmasowaną populistyczną „pro – islamską propagandą” [opłacaną z naszych podatków], najczęściej głoszoną przez ludzi, którzy „wprowadzających
w zachodniej Europie szariat muzułmanów”
widzą, tylko z okien swych limuzyn.

Stanowisko „siły przewodniej” wspierają „pro – rządowi eksperci”, którzy swe „orientalne” doświadczenia na siłę dopasowują do zachodnio europejskiej rzeczywistości, stosując wobec Polaków swoistą formę islamskiego kłamstwa [Ketman], uwypuklając jedne a przemilczając inne fakty. A wystarczy na miesiąc zamieszkać w jednej ze zdominowanych przez muzułmanów dzielnic: Berlina, Brukseli, Duisburga, Oslo, Malmo, Marsylii, Paryża, etc., etc., etc. [jak miliony naszych rodaków], przejechać się metrem [szczególnie polecamy to ‘ekspertom’ płci żeńskiej o blond włosach], aby przejść „przyśpieszony kurs pokojowego islamu”.

Słowo stało się ciałem” – podejrzenia, że za obowiązkiem przyjmowania uchodźców, stoją niemieccy europosłowie a ich starania, ochoczo wsparli eurodeputowani Platformy Obywatelskiej – okazują się prawdą [Niemcy już ledwo dyszą pod naporem imigrantów. Na ośrodki dla „południowców”, jak eufemistycznie określani są afrykańscy przybysze, zamieniane są hotele i sale gimnastyczne a lokalne władze nie mają pojęcia, jak urzeczywistniać pomysły władz centralnych. Natomiast zwykli obywatele „skręcają na prawo” i w coraz mniejszym stopniu potępiają podpalenia azylanckich ośrodków].

Co zgoda „rządzącej PO”, co do przyjmowania uchodźców, oznacza dla Polski? W krótkiej perspektywie niewiele: w miejscu zakwaterowania imigrantów – wzrost przestępczości, czyli trochę zgwałconych kobiet, pobitych niewiernych, jakiś skromny „handel prochami” czy zdemolowany kościół; w dłuższej: powstawanie „no go Area”, wzrost roszczeń, [co do praw muzułmanom w Polsce przysługujący, np. szariackie sądy] i zniesienie „Bożego Narodzenia”, jako święta obrażającego uczucia muzułmanów.

Czy wszyscy w UE na kolanach stosują się do żądań Brukseli? Nie wszyscy! Tam, gdzie bezpieczeństwo obywateli, jest celem nadrzędnym, gdzie rządy są autonomiczne – Austria, Węgry – decyzje sprzeczne z wolą narodu, nie zapadają.

Działania naszych władz ukazują, iż obecna formuła naszej aktywności powoli się wyczerpuje. Pomimo poparcia sporej grupy Polaków, nadal jesteśmy uznawani przez rządzących [przy wydatnej pomocy mainstreamowych mediów] za oszołomów, „kato – katolików”, skrajnych narodowców, faszystów, islamofobów … [w tym miejscu, niech każdy wpisze, za kogo, wobec rządzących, może uchodzić].

Apele, za którymi stoją opinie tysięcy rodaków, są systematycznie ignorowane. No cóż, już starożytni rzymianie twierdzili – „quod licet Iovi, non licet bovi” co wolno Jowiszowi, tego nie wolno wołowi; czyli po naszemu, „co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie” [patrz: upierdliwy obywatelu].

Powyższe oznacza, że dopóki nie mamy swojej parlamentarnej reprezentacji, dopóty dla obecnie rządzących, jesteśmy „NIKIM” i bez znaczenia jest, iż nasze apele popiera ca. 70% Polaków [na pisemne zapytanie PLO, co do stanowiska poszczególnych polskich partii politycznych w kwestii „nielegalnej imigracji” nie odpowiedziała, żadna „siła narodu”. Przecież od zagrożenia „skrajnym Islamem”, ważniejsze są „kilometrówki”„Kasa Misiu, kasa”.

Dyskurs ostatnich dni – w kwestii imigrantów – pokazuje, iż nasz „kochany” rząd, większość Polaków traktuje, jak osoby, które stanowią „brakujące ogniwo w teorii Darwina”.

Powyższe zmusza nas do, stanowczej zmiany sposobu postępowania. Tylko wtedy, będziemy mieli jakikolwiek wpływ na kształt – powstawania lub nie – „ polskiego Kalifatu ISIS”,

Obecny rząd w imię politycznej poprawności, swą decyzją, otwiera drogę do uznania w Polsce prawa „szariatu”. Nie na darmo prezydent Turcji Tayyip Erdogan wielokrotnie powtarzał „Meczety są naszymi koszarami. Minarety są naszymi bagnetami. Kopuły są naszymi hełmami. Wierni są naszymi żołnierzami. (…) Nikt nie zdoła uciszyć wołania na modlitwę. (…) Nigdy nas nie zdławią. Nawet, gdy otworzą się niebiosa i ziemia, nawet, gdy zaleją nas wody
i wulkany, nigdy nie zawrócimy z naszej drogi. Moim oparciem jest islam. Gdybym nie mógł
o nim mówić, po cóż miałbym żyć?”.

Tylko zdecydowane działanie, może nas ustrzec przed losem państw zachodnich, w których to, słowa prezydenta Turcji stają się faktem. Zaślepienie elit władzy [czy może ich … tu wpisujemy inne, przychodzące nam na myśl sformułowania, określające wrogie Polsce, działania „wiernych brukselskiej religii”], doprowadzi w końcu do sytuacji, w której, nasze dzieci, we własnym kraju, stygmatyzowane będą określeniem „chrześcijanin”, co już, jest nagminnym zjawiskiem w krajach „dekadenckiej Europy Zachodniej”.

Aby nie być traktowanymi przez „islamistów”, jak „zwierzyna łowna”, którą należy „zabić lub sobie podporządkować” [patrz: konwersja na Islam lub życie zgodnie z „paktem Omara”, co wobec działań ISIS, wcale nie jest takie pewne – raczej w rachubę wchodzi Islam lub śmierć], jak również w celu przeciwdziałania błędom, jakie popełniają politycy [próbujący zagłaskać rosnącą liczbę muzułmanów, zabiegając o ich poparcie w wyborach] chcemy stworzyć oddolny ruch polityczny, który owym praktykom stanowczo mówił będzie NIE!!!

Jeżeli, jesteście gotowi nas wesprzeć [mamy przed sobą cztery lata ciężkiej pracy – do następnych wyborów] w budowaniu nowego, zespolonego „anty – islamskiego” ruchu politycznego – powiedz TAK.

Tylko, wspólnymi siłami, będziemy wstanie wpływać na podejmowane na szczeblach rządowych decyzje. Tylko, poprzez parlamentarną reprezentację, uchronimy nasze dzieci przed życiem „pod butem Islamu”. Tylko, wówczas, będziemy mogli przeciwdziałać „lewackiej hipokryzji” i ukazywać „medialne manipulacje”, wykorzystywane w „pro – islamskiej” działalności, która ociera się o „zdradę stanu” i ewidentnie jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski [nikt nie jest wstanie – jak nam wmawiają media – sprawdzić, kto do Polski przyjedzie. Uchodźcy nie posiadają żadnych dokumentów, nie figurują w żadnych rejestrach, nie mają też konta na Facebooku a dla wyszkolonego bojownika ISIS, rozmowy
z psychologiem, które mają wykluczyć, iż do Polski nie przeniknie
„bojownik Allaha” – są, nic nieznaczącym szczegółem w drodze do „raju”].

Wobec powyższego, wszystkich, którym na sercu leży dobro Polski a nie „partykularne interesy” unijnych biurokratów – prosimy o wsparcie.

Budujmy razem przyszłość Polski, w której „kotlet schabowy popijany wódką” nie będzie powodem do politycznych debat o „muzułmańskiej wrażliwości”; Polski, w której dzieci, nadal do szkoły, zabierać będą „bulki z szynką”, bez obawy, że zostaną zlinczowane przez „muzułmańską większość”; Polski, w której sex z 9 letnią dziewczynką, nadal uznawany, jest za pedofilię a nie prawo mężczyzny; Polski, gdzie miłość dwojga ludzi, nie jest sankcjonowania prawem szariatu.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dołącz do nas!

Popierasz naszą działalność?
Masz dość siedzenia bezczynnie?
Chcesz zacząć działać?

Wypełnij deklarację!