Polityczna poprawność zabrania walki z obrzezaniem kobiet

Polityczna poprawność zabrania walki z obrzezaniem kobiet

Mieszkanki Londynu, które doświadczyły cierpienia obrzezania, ostrzegają, że polityczna poprawność utrudnia walkę z rzetelną rozmową na ten temat. Leyla Hussein, 32, powiedziała, że wielu osób boi się występować przeciwko obrzezaniu kobiet, ponieważ nie chcą krytykować innej kultury.

Zdecydowała się przeprowadzić eksperyment, aby sprawdzić jak bardzo chora i absurdalna jest polityczna poprawność. Niestety na końcu pozostały tylko łzy.

Ankietę przeprowadziła w centrum handlowym. Prosząc kupujących o podpisanie petycji, mówiła, że chce chronić „kulturę, tradycję i prawo”. W ciągu zaledwie 30 minut 19 ​​osób złożyło swój podpis. ​​Niektórzy mówili, że wcześniej uważali obrzezanie za złe, ale skoro jest to część kultury kraju pani Hussein to podpisywali. Tylko jedna osoba odmówiła.

W relacji po przeprowadzonym eksperymencie w Northampton, pani Hussein załamała się i powiedziała, że ​​była przerażona reakcjami ludzi. „Ciągle używałam słowa <<To tylko zabieg (ang. słowo mutilation znaczy tyle, co okaleczenie, ale nie ma tak negatywnego wydźwięku)>>. A oni mówili <<tak, masz rację>>. Jak ktokolwiek może myśleć, że to jest w porządku?”  Dodała też: „obrzezanie nie jest kulturą, to jest przemoc. Przestańcie używać słowa kultura. To się dzieje z dziećmi. Jesteśmy ludźmi, nie możemy oglądać okaleczania dzieci, i nie obchodzi mnie, do jakiej kultury należysz „.

Ponad  66.000 kobiet w Wielkiej Brytanii zostało już obrzezanych a około 24.000 dziewczynek są tym zagrożone.

Chociaż praktyka została zakazana w Wielkiej Brytanii w 1985 roku, nadal ma miejsce. Ofiary są zazwyczaj z rodzin, które przeniosły się do Wielkiej Brytanii z krajów takich jak Somalia, Sudan, Senegal i Egipt, gdzie obrzezanie jest rozpowszechnione. Pani Hussein, która został obrzezana w wieku 7 lat w Somalii, powiedziała: „Cztery kobiety przytrzymywały mnie mocno i odcięły łechtaczkę.  Czułam każde cięcie. I krzyczałam tak bardzo, że po prostu stracił przytomność”.

 

więcej na: http://www.standard.co.uk/news/london/what-happened-when-antifgm-campaigner-asked-people-in-the-street-to-sign-a-petition-in-favour-of-mutilating-girls-8908877.html

 

fgm

Zapisz się do naszego newslettera!

Dołącz do nas!

Popierasz naszą działalność?
Masz dość siedzenia bezczynnie?
Chcesz zacząć działać?

Wypełnij deklarację!