POLSKI ORIENT, LEWACKIE MEDIA A SZTUKA WOJNY SUN TZU

POLSKI ORIENT, LEWACKIE MEDIA A SZTUKA WOJNY SUN TZU

SPLOun Tzu – chiński myśliciel i filozof, w swym dziele „Sztuka Wojny”, twierdzi, iż „poznanie innych i poznanie siebie to zwycięstwo bez ryzyka. Poznanie otoczenia i poznanie sytuacji to zwycięstwo całkowite”.
Takim „poznaniem innych” był nasz ostatni post. Wywołał on „tsunami” zainteresowania, jedynie „słusznych mediów”, tych, które mają monopol, na mówienie Polakom, co jest właściwe, a co naganne.
To nie działania PLO, tylko podciąganie naszego wpisu, wyłącznie pod „polskich Tatarów”, jest zagrywką godną propagandy Goebbelsa. Wielokrotnie podkreślaliśmy, iż nie jesteśmy przeciwni „naszym Tatarom”, więcej, nie jesteśmy przeciwnikami pokojowo nastawionych muzułmanów. Natomiast sprzeciwiamy się Islamowi [głównie jego wahabickiej wersji] – ekspansywnej religii, która propaguje styl życia, bez podziału na „sacrum” i „profanum”, czyli, jakby nie patrząc, podstawy współczesnej europejskiej demokracji.

W tym miejscu [w kontekście, zarzucanego nam anty-tatarskiego nastawienia] należy, przytoczyć wypowiedź profesora Selima Chazbijewicza, który w czasopiśmie „Jednota”, stwierdził: „być może Tatarzy będą musieli wrócić do wyłącznie prywatnego kultywowania własnej odrębności etnicznej i po części religijnej, gdyż praktykowanie islamu przez Arabów oraz proponowana przez nich interpretacja zasad tej religii stoją w sprzeczności z dotychczasową praktyką tatarską. Stanowi to jeszcze jeden, i to bardzo ważny, element własnej, zagrożonej obecnie, tożsamości”(S. Chazbijewicz, Problemy mniejszości tatarskiej w Polsce, „Jednota”, 10.07.2006).
Nawiązując do chińskiego filozofa musimy stwierdzić, iż „na wojnie chodzi o zwycięstwo, nie o upór”.
Nie będziemy wobec tego polemizować z „lewakami” i ich mediami, kto z nas ma rację. My, którzy uznajemy Islam za religię wrogą „judeochrześcijańskim” korzeniom Europy czy oni „spadkobiercy pokolenia 68”, wykorzystujący Islam do niszczenia chrześcijaństwa i idei narodowych.

Marnym dla nas pocieszeniem, jest fakt, iż ci, którzy dzisiaj, tak ochoczo wspierają „jedynie słuszną religię”, jutro, jako pierwsi, po zwycięstwie wyznawców „proroka Mahometa”, zostaną ukarani. Dzięki działaniom ISIS wiemy, co Kalifat robi z lesbijkami, homoseksualistami czy niewierzącymi w Boga. Podczas, gdy my „ludzie Księgi”, pod pewnymi warunkami, pod „butem Islamu” możemy wegetować, to wszyscy inni, zostaną całkowicie unicestwieni.
Cytowany już chiński filozof twierdził, iż „unikanie walki z uporządkowanymi szeregami wroga i zaniechanie atakowania wielkich formacji to sztuka adaptacji. Zasadą działań wojskowych, jest nie stawać twarzą do wysokiego wzgórza i nie stawiać czoła tym, którzy wysokie wzgórze mają za plecami”.

Dlatego też, zamiast prowadzić jałowe, kompetencyjno – prawne dysputy, na temat ochrony danych osobowych czy tworzenia „muzułmańskiego Auschwitz” [co jest typową, prymitywną, medialną manipulacją, „made in Gazeta Wyborcza”], ogłaszamy – wolny od wszelkiej islamofobii – konkurs:
„THE BEST OF POLISH ORIENT – 2015”.
Zgłaszajcie nam propozycje do nagród w kategoriach:
1. najlepszy polski kebab – 2015
2. najlepsza polska, orientalna restauracja – 2015
3. najlepszy polski bar Shisha – 2015

Jak już wspominaliśmy, w zgodzie z maksymą Sun Tzu: „użyj skromności, by wzbudzić we wrogach pychę. Zmęcz ich wymykaniem się. Wywołaj wśród nich rozłam. Gdy będą nieprzygotowani, zaatakuj i bądź tam, gdzie cię nie oczekują”, tworzymy również “PANORAMĘ FIRM ORIENTU”, której celem, jest zebranie informacji o „polskim oriencie”, tak, aby, umożliwić zapoznanie się z przebogatą przemysłowo – kulturalną ofertą, rodem z „baśni z tysiąca i jednej nocy”.

„Są drogi, którymi nie należy podążać, armie, których nie należy atakować, fortece, których nie należy oblegać, terytoria, o które nie należy walczyć, zarządzenia, których nie należy wykonywać”, dlatego też, aby ponownie, nie dać pożywki do jazgotu „lewackim mediom” przesyłajcie nam oficjalne linki (Facebook, Twitter, YouTube, etc., etc.) – umieszczone w sieci, przez samych współbraci „Aladyna” i „Sindbada”. My tylko, zgromadzimy je w jednym miejscu :-).

Pamiętajmy, iż „jest pięć sposobów na zwycięstwo: wiedzieć, kiedy walczyć, a kiedy nie walczyć; umieć wykorzystać różnice w liczebności wojsk obu stron; sprawić, by od szeregowca po władcę wszyscy mieli wspólny cel; być gotowym, aby zaatakować nieprzygotowanego wroga; posiadać generała, który jest zdolny oraz władcę, który się nie wtrąca”.

Wobec powyższego – w przeciwieństwie do tego, co pisze o nas „prawdomówna prasa” – naszym celem „musi być zdobycie wszystkiego bez zniszczenia czegokolwiek”. Dlatego też, na przyszłość hołdujmy zasadzie, iż „jeśli znasz siebie i swego wroga, przetrwasz pomyślnie sto bitew. Jeśli nie poznasz swego wroga, lecz poznasz siebie, jedną bitwę wygrasz, a drugą przegrasz. Jeśli nie znasz ni siebie, ni wroga, każda potyczka będzie dla Ciebie zagrożeniem”.

Zapisz się do naszego newslettera!

Dołącz do nas!

Popierasz naszą działalność?
Masz dość siedzenia bezczynnie?
Chcesz zacząć działać?

Wypełnij deklarację!